obudziłam. To z powodu tych dziwnych odgłosów. Dobie-

rzemknęły na palcach do kabiny dla niepełnosprawnych, zamknęły się wewnątrz i szybko zamieniły ubraniami. Liz ukryła włosy, tak różniące się od włosów Glorii, pod szyfonowym turbanem, założyła maseczkę z piór. Teraz nikt jej nie rozpozna.

— Słuchaj no — odezwał się schrypniętym głosem.
Uniosła wilgotne, klejące się dłonie do twarzy. Zapach krwi mieszał się z zapachem perfum, przyprawiał o mdłości. Zerwała się od toaletki i pobiegła do łazienki.
- Jestem gotowa na kolejne w twoim towarzystwie - zapewniła, przesuwając dłonią po jego nagich pośladkach.
- Santos opuścił nogi na podłogę i podniósł się z łóżka.
- Nie - odpowiedziała z trudem. - Czuję się... jak gówno.
- Jestem guwernantką. Nie powinnam nosić sukni od madame Charbonne.
Potrząsnęła głową.
- Tak świetnie się zapowiadałaś, Elizabeth - zaczęła siostra Marguerita, przyjmując ton osoby głęboko rozczarowanej. - Wierzyłyśmy w ciebie. Jak mogłaś zawieść nas tak okrutnie?
Po powrocie do swojego pokoju dobre pięć minut zastanawiała się, czy zaryglować
nie... — Sprzedawca zawiesił głos. — Jak pana godność?
to ogromna maszyna, znacznie większa od niebieskiej Nia-
- Nikt o niej nie wiedział. To był mój sekret - zapewnił. - A ty mówiłaś komuś o naszym spotkaniu?
- co powinno zdawać się oczywiste - a do niej. Zdawała sobie sprawę, że nic nie wskóra, ale nie chciała kapitulować tak łatwo.
Oswobodził jej ręce i uniósł się na łokciach. Gloria, zamiast wykorzystać tę chwilę, odepchnąć go i uciec, zanurzyła dłonie w jego włosach. Pojęła, że go pragnie, ale nie miało to nic wspólnego z kochaniem się, z namiętnością, z

także rodzaj ucieczki - może podświadomie miał nadzieję, że zgubi się

tego, na czym ci zależy, musisz sam po to sięgnąć.
Czyli nie ma wyboru.
wziął widelec. - Kto jak kto, ale ty chyba nie będziesz mnie namawiał,
hrabia Vincenzo Caravargio posiada jedną z najsłynniejszych
Chciał dalej ją całować, utonąć w tych pocałunkach, chciał ją objąć i
wymknęły się spod kontroli.
serc i umysłów. Matthew smucił taki defetyzm żony, chociaż go
wyjątkową, atrakcyjną dziewczyną. I chyba nie zdaje sobie
musiały się zamykać, by nie słuchać tego, co mówiła.
- Doskonale. Więc może wszyscy pójdziecie już do swoich zajęć
Musiało upłynąć znowu jakieś pół godziny i usłyszała
- Och, Matthew, przepraszam! - Nagły podmuch rozwiał jej
wzmagał. Wrzosowisko stawało się coraz bardziej wrogie. Żadnego
Otworzył oczy.

©2019 www.superne.to-cwiczenie.kobierzyce.pl - Split Template by One Page Love